Porzucił ludzką postać, bo woli być „ludzkim szczenięciem”. Twierdzi, że nigdy nie czuł się człowiekiem

Ludzie nie zawsze czują się dobrze w swoim ciele.

Choć kiedyś dziwiły nas radykalne fryzury, piercing, drastyczne modyfikacje ciała, a nawet operacje zmiany płci, dziś mówi się o tym, coraz głośniej. W mediach wyczytać można o przeróżnych przypadkach ludzi, którzy przesuwają coraz dalej granicę tego, jak daleko można się posunąć w zmianie swego wizerunku. 


Ekstremalne przypadki z rozmysłem odbierają sobie człowieczeństwo, bo wolą być wampirami, kosmitami itd. Myśleliśmy, że po historii Erica, który chirurgicznie usunął uszy i pół nosa, by stać się żywą czaszką (pisaliśmy o tym tutaj:https://www.jestpozytywnie.pl/kalaca-skull/ ), nic nas już nie zdziwi. Jak nietrudno się domyślić, byliśmy w ogromnym błędzie. 

Bohater tej historii, 37-letni Kaz James z Manchesteru, jak sam twierdzi nigdy nie czuł się człowiekiem, a jego zachowania od zawsze były bardziej psie niż ludzkie. Właśnie dlatego w wieku 17 lat, kiedy w Internecie odkrył podobnych mu ludzi, zaczął żyć, jako „ludzkie szczenię”. Postanowił chodzić na czworakach, ubierać na siebie futrzane psie stroje i jeść z psiej miski. Utwierdził się w przekonaniu, że ma naturę zwierzęcia i średnio się nadaje na człowieka. 

Nigdy nie czułam się jak człowiek, zawsze czułam się psem, który był naprawdę nie na miejscu. Nigdy tak naprawdę nie miałem na to nazwy, bycie szczenięciem nie było czymś, o czym wiedziałem. Kiedy spotkałem innych ludzi takich jak ja, poczułem, że mogę być sobą – mówi Kaz.

Moi znajomi wiedzieli, o tym, że tak mam, bo chwytałem ich koszule w zęby, gryzłem i lizałem na przywitanie – bardzo psie zachowania – wyznaje mężczyzna. 

Jak teraz wygląda jego życie? Czytaj dalej na następnej stronie. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply