Siostra pociesza chorego na białaczkę braciszka. Zdjęcie rodzeństwa rozdziera serce

Ciężka choroba dziecka to dramat w rodzinie. 

To przede wszystkim tragedia rodziców. Oni muszą być silni. Pokazywać swym maluchom, że wszystko będzie w porządku. Trudno jest w to uwierzyć, gdy wyniki badań mówią co innego. Trzeba jednak przekonać o tym, samego siebie, bo żadne dziecko nie da wary kłamstwu. Wyczuje je i się podda. To ostatnie czego chcieliby rodzice. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, gdy w domu mamy kilkoro maluchów. Jak im wytłumaczyć, co dzieje się z siostrą lub bratem?

Jak sprawić, by nasze dzieci odnalazły się w sytuacji, którą nam samym trudno przyjąć do wiadomości? Przede wszystkim jednak jak ze spokojem przyjąć to, że nasze maluchy próbują nas wyręczyć w opiece nad chorymi? Jak bez bólu serca patrzeć, jak same nie do końca rozumiejąc to wszystko, pocieszają siostrę, czy brata? Sprzątają po nich? Opiekują się nimi? Obrazy takie jak ten muszą rozdzierać serce. 

W sierpniu 2018 r. u Becketta Burge’a zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną, rodzaj raka krwi, który atakuje białe krwinki w szpiku kostnym. Miał zaledwie dwa lata, kiedy usłyszał tę okrutną diagnozę. Od tego czasu Beckett musiał znosić długie pobyty w szpitalu, chemioterapię, a także transfuzji krwi i transfuzji płytek krwi. Cały czas miał przy sobie rodzinę, a zwłaszcza miłość i wsparcie starszej siostry Aubrey. 

Aubrey jest tylko 14 miesięcy starsza od Becketta, ale kiedy dojrzałością przewyższa wszystkie swoje rówieśniczki. Jak mówi jej 28-letnia mama Kaitlin, małą łączy z braciszkiem „niesamowitą więź”. Aubrey nazywa go „najlepszym przyjacielem”. Woli siedzieć z nim w domu i go wspierać, zamiast bawić się z koleżankami. 

W styczniu Kaitlin zrobił wzruszające zdjęcie Aubrey opiekującej się Beckettem. Bardzo intymna, osobista fotografia pokazuje malca pochylającego się nad toaletą. Zmagający się z rakiem wiedzą, że tak reaguje ciało, które nie radzi sobie z końskimi dawkami przyjmowanych leków. Dziewczynka klepie braciszka po plecach i go pociesza. Serce się kraje, gdy na to patrzymy. 

Wspominając moment, w którym zrobiła zdjęcie, Kaitlin mówi: 

Nie wiedziała, co się dzieje, ale wiedziała, że ​​chorego trzeba klepać po plecach i pomagać mu przez to przejść. Klepie go po plecach i mówi mu, że wszystko będzie dobrze, czyści jego twarz i pomaga mu umyć ręce – opowiada ze wzruszeniem mama. 

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply