Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Warunki, w jakich mieszkają Chińczycy, urągają ludzkiej godności.

Polska nie ma wysokich standardów, jeśli chodzi o mieszkalnictwo. Nowe mieszkania są drogie i mało kogo na nie stać bez zaciągnięcia kredytu. Stare pochodzą z czasów głębokiej Komuny, kiedy budowało się molochy z wielkiej płyty. Są brzydkie, małe i zagracone, a przez cienkie ściany wszystko słychać. Czasem zdarza się nawet ponarzekać na to, w jakich złych warunkach przyszło nam żyć, mieszkając w tych betonowych klatkach.

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Kiedy jednak następnym razem przyjdzie wam taka ochota, przypomnijcie sobie ten artykuł. Nikt bowiem nie chciałby mieszkać w warunkach, które znosić muszą ubodzy mieszkańcy Hongkongu. Jeśli bloki z tzw. wielkiej płyty nazywane są klatkami, to mieszkań tych ludzi nie wypada nazwać inaczej niż trumny. Ich lokatorzy gnieżdżą się w nich mając do swojej dyspozycji zwykle niewiele ponad metr kwadratowy powierzchni na osobę!

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Muszą mieszkać w takich warunkach, ponieważ mieszkania w Hongkongu osiągnęły horrendalne ceny, zaporowe dla niezarabiających średniej krajowej ludzi. Dziesiątki tysięcy mieszkańców miasta tłoczą się więc na około 1100 km kwadratowych powierzchni. W jednym pokoju mieszkają wielodzietne rodziny z szóstką i więcej dzieci. Biedakom wynajmowane są klatki, w których muszą zmieścić cały swój dobytek.

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Mieszkają nad sobą, pod sobą i naprzeciw siebie. W jednym pomieszczeniu dzieci uczą się, bawią i śpią. A ich rodzice za ścianą z dykty oglądają telewizor pośród ubrań i jedzenia. Tego, w jakich warunkach żyją ci ludzie słowa nie da się opisać słowami. Dlatego właśnie na kolejnych stronach znajdziecie dużą galerię, która najlepiej opowie historię tych biednych mieszkańców chińskich molochów.

Przejdź na kolejną stronę, by zobaczyć więcej tych wstrząsających obrazków. 

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

tych ludzi to jeden wielki koszmar. Za życia zamknięci w trumnach muszą radzić sobie z wieloma codziennymi problemami, jak spiekota, brak powietrza, czy trudności w odpowiednim zadbaniu o higienę osobistą. Wielu właścicieli mieszkań, korzystając z dobrej koniunktury dzieli mieszkania na coraz to mniejsze klitki. Im więcej bowiem jednostek mieszkalnych, tym wyższy zwrot w powierzchni kwadratowej. Niektórzy wydzielają nawet mieszkalne klatki wielkości łóżek, oddzielonych ogrodzeniem z drutu.

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Mieszkają w nich przeważnie ludzie starsi, chorzy o niskim wykształceniu, których nie stać na horrendalnie drogie mieszkania. Osiedlają się więc w klatkach o powierzchni 1,80 m na 80 cm, w których zmieścić muszą też cały swój dobytek! Metr kwadratowy takiej „przyjemności” kosztuje nawet 200 dolarów miesięcznie. Jeden pokój właściciele dzielą nawet na 20 takich klatek!

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Mieszkający w klatkach dzielą ze sobą łazienkę. Wstęp do kuchni mają rzadko lub wcale, są więc zmuszeni do zamawiania jedzenia na wynos. Czasem i na to ich nie stać. Wybierają więc między jedzeniem a opłatami. W trumnach z dykty też nie jest lepiej. Willa Li Suet-Wen dzieli jedną z nich z siedmiorgiem dzieci. Rodzina mieszka w 8 osób na 11 metrach kwadratowych. W pokoju znajduje się piętrowe łóżko, mała kanapa, pralka i lodówka. Lokum kosztuje miesięcznie 785 dolarów! Dzieci wciąż pytają mamę, kiedy wyniosą się z ciasnego wnętrza. Kobiety na to jednak nie stać.

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

szkaniowe należą do największych problemów ogromnego centrum finansowego Azji. Około 700 000 mieszkańców Hongkongu zamieszkuje 7,3 miliona mieszkań w podejrzanej okolicy. 18 procent z nich to dzieci w wieku do 15 lat. Liczba ta nie obejmuje wielu tysięcy osób żyjących w nieodpowiednich miejscach takich jak wymienione klatki czy szopy na dachach wieżowców. Na ich sytuację bogacze z luksusowych pałaców zamykają oczy. Nawet klasa średnia ignoruje miejscowe kolonie biedoty.

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Jak długo jeszcze będą egzystować w tych uwłaczających ludzkiej godności klitkach, płacąc za nie setki dolarów? Mimo starań państwa ceny mieszkań wciąż nie maleją. Przed mieszkańcami biednych obszarów miasta nieciekawa przyszłość.

Tłoczą się w domach-trumnach, gdzie na jednego mieszkańca przypada metr kwadratowy powierzchni! Gdy zobaczysz, jak mieszkają, zapomnisz o narzekaniu na swe lokum!

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : news.com.au, hongkongdreaming.pl


Reply