Twórca „rybich brwi” wyjaśnia, o co mu chodziło.Takich rewelacji jeszcze nie słyszeliście

Artyści makijażu bardzo często porównują brwi do ramy obrazu. 

Pięknie wyrysowane, naturalnie podkreślone brwi stanowią cudowne dopełnienie naszego makijażu. Podkreślając je, możemy równie dobrze dodać sobie urody, wzbogacić efekt, co całkowicie go zniweczyć. Dzieje się tak bardzo często, gdy za bardzo rozpędzimy się z wyrywaniem włosków, albo przesadzimy z czernią, kreśląc sobie grube, potężne kreski. 


Coraz częściej jednak w mediach promowane są brwi dziwaczne, przerysowane, które zdają się żyć własnym życiem. Instagramerzy eksperymentują z brwiami, przyciągając uwagę i kreując nowe trendy w świecie mody. Mamy więc brwi piórkowe, takie, które przypominają kwieciste ogrody, fale, czy brwi w negatywie. Widzimy je w mediach, a niekiedy również na ulicach. A za każdym dziwnym trendem idą nie mniej dziwaczne tłumaczenia artystów, którzy w wielkich słowach tłumaczą, o co im chodziło, gdy kreowali daną modę. 

Mistrzem w tworzeniu coraz to dziwaczniejszych brwi jest 20-letni Stefan James, właściciel agencji modelek Skyz, a w wolnych chwilach artysta. Spod jego ręki wyszły inspirowane emotikonami Apple brwi „wysokie obcasy”, które swego czasu elektryzowały internautów. Później były stworzone z myślą o modelce Hayley Bui „brwi księżycowe”, które Stefan wręcz poświęcił zakochanej w Księżycu koleżance. 

Hayley uwielbia księżyc, a ona i jej narzeczony Eric mają pasujące do siebie tatuaże księżyców. Zmieniłem więc księżyc w styl brwi, ponieważ to moja specjalność! – chwalił się artysta. 

Tym razem powrócił z czymś jeszcze bardziej dyskusyjnym i zadziwiającym. Zaproponował „rybie brwi”, które wyglądem przypominają rybie kręgosłupy. Zostały one zaprezentowane na modelce Sude Alkan, która może się pochwalić 279 tys. społecznością obserwatorów na Instagramie. Jej fani początkowo myśleli, że sama wpadła na tę kontrowersyjną stylizację, ale szybko okazało się, kto za nią stoi. 

Przejdź na następną stronę po więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply