Mądra opowieść o tym, że wrogowie mogą być użyteczni, o ile tylko odpowiednio wykorzystamy ich intrygi knute przeciwko nam

Bądź uroczy dla swoich wrogów – nic ich bardziej nie złości” – Carl Orff.

Ludzie potrafią dość mocno różnić się od siebie, co często prowadzi do kłótni i wzajemnych antypatii. Posiadanie wrogów jest więc czymś normalnych i trzeba się nauczyć z nimi żyć. Najważniejsze to nie ulegać prowokacjom nieprzychylnych nam osób, bo często ich działania można obrócić na swoją korzyść.

Wróg z natury będzie przeciw nam knuł, więc kiedy jesteśmy w otwartym konflikcie, przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na to, czy ktoś pod nami dołków nie kopie. Będąc czujnym można w porę zareagować i pokrzyżować nieprzyjaciołom plany zaszkodzenia nam.

Większość ludzie denerwuje się faktem, że ktoś może być do nich wrogo nastawiony, dlatego prezentujemy krótką opowieść, która pokazuje, że posiadanie wrogów może mieć swoje dobre strony, o ile tylko będziemy czujni i pomysłowi.


Wrogowie są potrzebni

Była sobie pewna kraina, której mieszkańcy szczególnie wierzyli w opatrzność i przeznaczenie. Przywiązanie do przesądów sprawiło, że od lat kultowano pewną tradycję: każdy więzień skazany na śmierć miał szansę uratowania życia w drodze losowania.

Do worka wrzucano dwie kartki z napisami „śmierć” i „życie”. Skazaniec losował jedną karteczkę i jeśli miał szczęście wylosować tę z napisem „życie” odchodził wolny, a jeśli nie, ginął jeszcze tego samego dnia. Dzięki tej tradycji, każdy więzień do końca miał nadzieję na zbawienie.

Ciąg dalszy tej pouczającej historii znajdziecie na następnej stronie. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : mediamag.am


Reply