Shang kocha swoją pracę i od 12 lat nie wziął ani dnia urlopu. Nie śpi na pieniądzach, pracuje ciężko, fizycznie mimo niepełnosprawności

Przyzwyczailiśmy się do wygody.

Postęp technologiczny sprawił, że nasza praca jest łatwiejsza i mniej wymagająca. Wiele czynności może za nas wykonać komputer. Pierwszy przykład z brzegu: dawniej sekretarki musiały ręcznie przepisywać ważne dokumenty, czy listy, dziś robi się skan. Niegdyś w restauracjach zatrudniano po kilka osób na tzw. zmywaku, dziś wystarczy, że ktoś z już zatrudnionych pracowników włoży naczynia do zmywarki.

Efektem ubocznym technologizacji życia, stała się coraz większa roszczeniowość. Ludzie zaczęli myśleć zupełnie innymi kategoriami. Przestali szanować pracę, uznając, że wszystko im się należy, w końcu są wykształceni i zdolni. Nie wszyscy przyszli jednak na świat w bajkowej rzeczywistości, w której na każdego czeka praca marzeń. Niektórzy muszą starać się dwa razy bardziej niż my, a mimo to doceniają to, co mają.

Takim właśnie człowiekiem jest 46-letni Shang Wuyi, który od 12 lat bez dnia przerwy zamiata chińskie ulice. Zawód, który wykonuje, jest ciężki i mozolny. Mężczyzna wstaje o 4 rano, a do domu wraca późnym wieczorem. Musi być bardzo zmęczony, tym bardziej że wykonywanie pracy utrudnia mu brak jednej nogi i fakt, że jest głuchoniemy. Mimo to z jego twarzy nie schodzi uśmiech. Może dlatego, że ma przy sobie cudownych współpracowników, na czele z żoną, z którą jest od 21 lat.

W pracy możemy być razem. Wspieramy się, a to bardzo ważne – mówi Shang. – Mimo że Shang nie może mówić, wiem, że ceni i szanuje swoje zajęcie. Jest ograniczony swą niepełnosprawności, dlatego stara się jeszcze bardziej, żeby utrzymać się w pracy – wyznaje jego żona, Wang YAQIN.

Shang jest bardzo pracowity, skrupulatny i bardzo dokładny. Oboje z żoną przychodzą do pracy pół godziny przed swą zmianą. Mężczyzna musi pracować o lasce. Z niepełnosprawnością nauczył się jednak żyć. Nie narzeka na swój los. Do wszystkiego, co robi, ma zdrowy dystans.

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : worldofbuzz.com, www.dailymail.co.uk


Reply