Chciała mieć szyję jak żyrafa! Posunęła się do naprawdę głupiej rzeczy…

Jako dzieci marzyliśmy o zostaniu kimś mało realnym. Dziewczynki przeważnie chciały wejść w skórę wróżek i księżniczek, zaś chłopcy marzyli o wcielenie się w role superbohaterów.

Z czasem porzucało się te nierealne aspiracje i zaczęło się myśleć o życiu bardziej przyziemnie. Okazuje się, że nie wszyscy porzucili dziecięce fantazje. Pewne kobieta z Los Angeles po latach podziwiana ssaków o długich szyjach, zapragnęła być jednym z nich. Wszystko zaczęło się w szkole.

Sydney Smith w szkole średniej zaczęła interesować się żyrafami. Przylgnął do niej przydomek „kobieta żyrafa”. Traktowała przezwisko bardziej jak komplement niż zniewagę. Z upływem lat faktycznie zaczęła wcielać się w żyrafę. Ubrania i dodatki z cętkami stały się nieodłącznym elementem jej garderoby. W upodobnieniu się do afrykańskiego ssaka z pewnością pomogła Sydney jej szyja, która była dość smukła i długa.

Amerykance nie wystarczały ubrania i maskotki z wizerunkiem ulubionego zwierzęcia. Zapragnęła czegoś więcej. Poszukała w sieci informacji o kobietach z ludu Kayan. Od lat żeńskie przedstawicielki tej grupy etnicznej zakładają na swoje szyje miedziane obręcze. Wszystko po to, aby je wydłużyć, przez co stać się piękniejszymi dla mężczyzn. Sydney stwierdziła, że również założy sobie żelazny drut na szyję tak jak kobiety Kayan.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply