Matematyk zhakował loterię i został milionerem. Dziwi go, czemu nikt nie wpadł na TO wcześniej

Tylko w zeszłym roku Amerykanie przepuścili na loterii 80 milionów dolarów. 

Statystycznie to około 250 dolarów na jednego obywatela tego ciekawego kraju. Oznacza to, że przeciętny mieszkaniec USA wydaje na loterię więcej niż na bilety na mecze, czy do kina. To swego rodzaju sport narodowy. Każdy liczy na łut szczęścia i ma nadzieję na swój nomen omen american dream.


Przypadek Jerry i Marge Selbee był jednak zupełnie inny. Para nie wierzyła w szczęśliwy traf, czy uśmiech fortuny. Nie chuchali w losy, nie zbierali szczęśliwych talizmanów i czterolistnych koniczynek. W ich przypadku pytanie nie brzmiało: czy wygrają, ale ile pieniędzy. 

Przez długie lata Jerry i Marge byli zwyczajną parą z Evart małego miasteczka w stanie Michigan. Prowadzili sklepik zaopatrujący lokalną społeczność w najpotrzebniejsze artykuły. Działką Marge były książki i kanapki. Jerry zajmował się działem monopolowym. Sklepik był już prawie pełnoletni (miał 17 lat), gdy para zdecydowała się go sprzedać.

Biznes zwyczajnie im się znudził. Był rok 2003, Jerry miał 62 lata, jego żona była o rok starsza. Oszczędności wystarczyłoby im na spokojne życie i godną emeryturę. Pewnego ranka w ręce Jerry’ego wpadła jednak broszura informująca o pewnej loterii… Tak właśnie zaczęła się ich przygoda. 

Kontynuację tej niezwykłej opowieści znajdziesz na następnej stronie. Tego nie możesz przegapić.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply